To jedno z głównych prasłowiańskich świąt solarnych przypadające na czas przesilenia zimowego. Uznawano je za początek nowego słonecznego oraz wegetacyjnego roku. Bóg światła – Swaróg zaczyna wygrywać swój pojedynek z ciemnością i od tego momentu dnia przybywa.
Gody (w języku prasłowiańskim god to rok) trwały przez kilka świętych wieczorów - najczęściej aż do 6 stycznia. W tym czasie zaprzestawano wszelkich prac. Organizowano uczty i biesiady. Wzajemnie się odwiedzano. Rozdawano też, początkowo tylko dzieciom, prezenty i specjalne pierogi – tzw. szczodraki. Czas ten był bardzo radosny. Wiązał się z nadzieją na cieplejsze i dłuższe dni.
Odrodzenie Słońca zwiastowało koniec panowania zimy i śmierci. Wróżono wtedy, chcąc dowiedzieć się, jaki będzie przyszły rok, aura, plony. By zapewnić sobie urodzaj w kącie izby stawiano i dekorowano ostatni zżęty snop zboża, a pod nakrycie stołu wkładano kępkę słomy lub siana. W czasie biesiad śpiewano uroczyste pieśni. Obchodzono też domostwa z figurą nowo narodzonego Słońca.
Pogłosem tych pradawnych zwyczajów są dzisiejsze tradycje bożonarodzeniowe: pochód kolędników z gwiazdą, rozkładanie siana pod obrusem, śpiewanie kolęd. Ponieważ stare obyczaje trudno wykorzenić ze zbiorowej świadomości, dlatego Kościół katolicki przejął część z nich i przekształcił. Narodziny Słońca zastąpiono narodzinami Jezusa.